PROJEKT M.O.C. – czyli Maraton Osiągania Celów!

Witaj!

Nazywam się Stitch, a oto mój pierwszy wpis, w którym podzielę się swoimi przemyśleniami na temat: moich zainteresowań, pasji, pracy oraz obecnej sytuacji życiowej. Krótko nakreślę tu drogę mojego rozwoju, swój system przekonań. Opiszę rzeczy, nad którymi aktualnie pracuję, które są dla mnie ważne oraz takie, o których nie rozmawiam z najbliższym otoczeniem.

Postanowiłem założyć tego blog’a by tworzyć wirtualną mapę postępów, dzielić się wiedzą, prowadzić swego rodzaju monitoring. Dodając regularnie notki zawierające przemyślenia, wiedzę czy relację z procesu, będę zmuszony do permanentnego skupienia, do analizy w czasie rzeczywistym drogi, którą raz obrałem i uznałem za słuszną.

Możesz zmienić w sobie tylko to, czego jesteś świadom(a)

Stosunkowo niedawno uświadomiłem sobie, że u ludzi rozróżniamy dwa mechanizmy, warunkujące określone działanie: Pierwszy, bardziej powszechny (ponieważ działa z automatu), to tzw. mechanizm porażki. To nic innego jak pokusa, do korzystania z tymczasowych przyjemności, jak pójść na skróty – po najmniejszej linii oporu – pomijając rzeczy trudne, ważne i potrzebne. Ten mechanizm działania przez całe życie i raczej nie prowadzi do wykorzystania ludzkiego potencjału. Drugi z kolei, to mechanizm sukcesu, ten z kolei wymaga dyscypliny, siły woli, ciągłego skupienia – pojawia się, gdy mamy jasno zdefiniowany cel.

Co to jest Maraton Osiągania Celów i skąd się to wzięło?

Otóż w grudniu 2015r. zadania do wykonania zaczęły mnie przytłaczać: Regularne treningi Taekwon-do, kilka większych lub mniejszy zleceń na projekty zagospodarowania terenu – niektóre wraz wykonawstwem (branża: architektura krajobrazu), jednocześnie próbując pogodzić wszystko z moją pasją nt. hipnozy, rozwoju osobistego i życiem towarzyskim, krótko mówiąc: NIE WYRABIAŁEM. Na dodatek, po skończeniu studiów ponownie wprowadziłem się do Rodziców, z którymi dzielę jeden, duży – przedzielony meblami – pokój. Początkowo zakładałem, że będzie to krótki okres przejściowy, który aktualnie trochę się przedłuża. Pomimo, iż dogaduję się z Rodziną chciałem się wyprowadzić. Zrozumiałem, że potrzebuję stać się bardziej zorganizowany, wiedziałem, że potrzebuję samodyscypliny, a przede wszystkim dobrego planu. Zacząłem więc wszystko spisywać na kartce w formie listy, były to: nowe przekonania, priorytety, cele, marzenia. Następnie stworzyłem z tego mapę myśli. Równolegle zacząłem zgłębiać tematy motywacji oraz zarządzania sobą w czasie.

Tak minęły mi grudniowe dni – święta, czyli czas spotkań rodzinnych i towarzyskich. Minął styczeń… W tym czasie kontynuowałem proces wdrażania nowych nawyków, metodą małych kroczków. W tym czasie w mojej głowie pojawiały się gotowe rozwiązania, klarowne wizje, zmiana perspektywy – zrozumiałem, że przez działanie zaprzęgłem również swoją podświadomość do pomocy, poprzez wizualizację, kategoryzację & częste myślenie o tym, co chcę osiągnąć. Zrozumiałem, że:

Kolejność wykonywania działań, odpowiednia chronologia jest kluczowa w tworzeniu realnego planu działania.

Zdałem sobie sprawę, że wszystko czego pragnąłem było przytłaczające, ponieważ nie ma konkretnej lokalizacji w czasie. Chciałem stać się autorytetem w hipnozie i rozwoju osobistym (mam na koncie odbytych kilka szkoleń), ale jak, skoro nie potrafię ogarnąć własnego biznesu na poziomie, w którym mógłbym świecić przykładem? Jak np. miałbym przyciągnąć, spotkać i zatrzymać przy sobie Kobietę Swojego Życia, skoro nie jestem na to gotowy, czyli nie jestem w pełni samodzielny oraz jestem niezorganizowany? W ogóle w jaki sposób miałbym wyprowadzić się od rodziców, skoro nie mam regularnych dochodów?! Zrozumiałem, że:

Rozwój, to mówienie “NIE” do coraz większej ilości rzeczy!

Zacząłem zacząłem dostrzegać różnicę między ludźmi sukcesu, a przeciętnymi zjadaczami chleba, zacząłem też regularnie zadawać sobie pytania, w stylu.:

  • Czy środowisko w którym przebywam stymuluje mój rozwój?
  • Czy ludzie, którymi otaczam się na co dzień wspierają mnie samorealizacji?

…i całą masę innych, które wręcz przetransformowały mnie oraz utwierdziły w tym, jak ważną rolę odgrywają czynniki zewnętrzne, które sabotują bądź stymulują mój rozwój. Poczułem jak ważne jest rezygnowanie z rzeczy, które nie wspierają mnie na drodze do sukcesu/samorealizacj! To był początek. Muszę przyznać, że pominąłem całą tą szopkę z postanowieniami noworocznymi, po prostu wszystko zaczęło klarować się wraz z Nowym Rokiem – szczerze mówiąc, cały czas czułem, że 2016 to będzie dopiero początek 😉 Ok, do rzeczy więc:

Lista rzeczy, nad którymi pracuję i które będę rozwijał

  • Projekt zagospodarowania terenu w obrębie stawu w Baranowie
  • Projekt zagospodarowania terenu na terenie Pensjonatu w Nałęczowie
  • Projekt zieleni przy bloku mieszkalnym w Puławach + wykonawstwo
  • Inwentaryzacja dendrologiczna + gospodarka drzewostanem w Michowie
  • Graffiti na ścianie dla Kurowskiego Klubu Sportowego
  • Zorganizować otwarte, bezpłatne spotkanie na temat hipnozy
  • Wrócić i utrzymać dawną sprawność fizyczną

To nie wszystko, wymieniłem tu raczej te najważniejsze.

Trochę się rozpisałem, tak więc to byłby już koniec. Kolejne posty prawdopodobnie będą bardziej sprecyzowane – ukierunkowane, szczegółowe – opiszę w nich jak mi idzie, co mi pomogło, co jest moją motywacją.

Pozdrawiam serdecznie i… do następnego – aloha!

Advertisements
PROJEKT M.O.C. – czyli Maraton Osiągania Celów!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s